1. Skip to Menu
  2. Skip to Content
  3. Skip to Footer

Uczeń z zaburzeniami - artykuł

 

UCZEŃ Z ZABURZENIAMI ZE SPEKTRUM AUTYZMU

W SPOŁECZNOŚCI SZKOLNEJ

autor: Alicja Wróblewska – Wypych

 

Najbardziej obrazowo sytuację dziecka autystycznego wśród pełnosprawnych rówieśników można przedstawić w postaci człowieka, który odwiedził egzotyczną wyspę - obcojęzyczną, o innym klimacie i kulturze.

Taki obraz dokładnie odpowiada trzem głównym problemom funkcjonalnym autystycznego dziecka. Po pierwsze, problemom z komunikacją werbalną, po drugie zaburzeniom w obrębie zmysłów, a po trzecie dysfunkcjom w sferze społecznej.

Przyjrzyjmy się pierwszej grupie – problemom z komunikacją werbalną. Ogólnie rzecz ujmując, każde dziecko autystyczne ma problemy z komunikacją werbalną. Dziecko z autyzmem albo w ogóle nie używa mowy, albo używa jej w sposób specyficzny. Jego mowa często jest niekomunikatywna. Bardzo częstym zjawiskiem są echolalie, czyli zakłócenia mowy polegające na powtarzaniu fragmentów wypowiedzi innych osób, piosenek, reklam telewizyjnych, wierszy lub innych tekstów w postaci niezmienionej. Jest to rodzaj odtwarzania słów i tekstów dokładnie tak, jak zostały usłyszane przez autystę. Na przykład na pytanie: jak masz na imię autysta może odpowiedzieć: jak masz na imię. Powtarza on pytanie, zamiast na nie odpowiedzieć. Jest to rodzaj echolalii natychmiastowej. Może pojawić się także echolalia odroczona. Przykładem jest tu wypowiedź: nie mam już siły do ciebie-powiedział tato, gdy zbiłem lustro w dużym pokoju. Autysta cytuje dokładnie to, co usłyszał, chociaż dana sytuacja nie ma związku z tymi słowami. Zdarza się także, że w sytuacji zdenerwowania, czasami, autyści cytują fragmenty książek lub reklam telewizyjnych. Mowa autystów jest typowa dla autyzmu, ale jest nietypowa w porównaniu z komunikacją werbalną ich rówieśników. Jeśli już autysta używa mowy, wówczas i tak nie jest to tradycyjna komunikacja, ponieważ komunikuje się on bardzo schematycznie. Brak w jego mowie adekwatnej intonacji, emocjonalności lub posługuje się nietypową gramatyką. Są to problemy wpisane w funkcjomnowanie autystycznego dziecka. Z moich obserwacji i przemyśleń nad tą kwestią wynika, iż sposób komunikacji werbalnej dziecka autystycznego jest jakby konsekwencją tego, jak on sam odbiera mowę innych osób. Znaczy to, że słyszy ją tak zmienioną, iż najczęściej jest dla niego niezrozumiała i męcząca.

Drugi główny aspekt zaburzeń autystycznych koncenrtuje się wokół zaburzeń sensorycznych. Abstrachując w tym momencie od rodzaju indywidualnych problemów, można stwierdzić ogólnie, iż każde dziecko autystyczne ma kłopoty z odbiorem i przetwarzaniem doznań zmysłowych. Mogą to być nadwrażliwości, zbyt mała wrażliwość lub biały szum. Powodują one dziwne, nietypowe zachowania, zaskakujące i niezrozumiałe dla otoczenia. Z moich obserwacji wynika, że pozornie nieprzewidywalne reakcje dziecka z autyzmem mają swoją prawidłowość, ale potrzeba czasu i analizy funkcjonalnej, by je przewidzieć i okiełznać. Dzieci z autyzmem najczęściej są nadwrażliwe w obrębie słuchu i dotyku. To powoduje, iż nie chcą być głaskane, dotykane, męczą ich ubrania, często zatykają uszy albo

izolują się. Autystyczny chłopiec w swojej poezji wymownie napisał o tym problemie: „Nie ma spokoju ani chwili! Wrażenia wciąż oko i ucho meczą. I wtedy właśnie tracę odwagę, a życie staje się udręką.” Dlatego autystyczne dzieci często potrzebują odpoczynku, zmniejszenia ilości tych bodźców w swoim otoczeniu oraz zapewnienia im momentów izolacji i wyciszenia.

Trzecim istotnym problemem w funkcjonowaniu dzieci z autyzmem są interakcje społeczne. Często mówi się o normach i zasadach społecznych, a psychologia przedstawia wiele mechanizmów regulujących zachowanie człowieka. W gruncie rzeczy jednak sfera społeczna jest sferą dynamiczną, zmienną i spontaniczną. Ludzie reagują na te same sytuacje różnie w zależności od samopoczucia i indywidualnych przeżyć emocjonalnych. Mimo ustalonych zasad w danym społeczeńswie zachowania ludzi są trudne do przewidzenia i są dalekie od schematyzmu. A schematyzmu właśnie oczekują i potrzebują autyści. Autyści są w stanie opanować normy społeczne grupy i działać według nich, jednak zachowują tak duży schematyzm w ich przestrzeganiu, że ich działanie społeczne wygląda sztucznie i nienaturalnie. Oczekują oni także bezwzględnego i dokładnego przestrzegania ustalonych zasad przez inne osóby. W razie, gdy to zostaje zakłócone, denerwują się. Z tego powodu może pojawić się autoagresja i agresja. Rówieśnikom z reguły to też się nie podoba, ponieważ autysta pilnuje ich jak żandarm. Dodatkowo sfera poczucia humoru jest zazwyczaj autystom obca. Interakcje społeczne z autystami są więc bardzo problematyczne. Isnieje jeszcze jeden aspekt tego problemu, o którym Dietmar Zoller, autystyczny chłopiec, napisał: „Ludzie maskują się i uważają że są w stanie skrywać swoje uczucia. Przenikam te pozory. Dlatego czasami wolę być sam. Ludzie są tacy męczący.” Mimo iż często określa się ludzi z autyzem jako pozbawionych empatii, nie potrafiących odczuwać i odbierać uczuć, zimnych, uważam, że jest inaczej. Moim zdaniem, są oni właśnie zbyt empatyczni i bardzo wrażliwi emocjonalne. Dlatego nadmiar odczuć powoduje zamknięcie się w  sobie i unikanie interakcji społecznych.

Odnosząc się do metafory z wyspą: obcojęzyczność na wyspie to – problemy z komunikacją werbalną. Nietypowy klimat to – zaburzenia sensoryczne, a inna kultura to problemy społeczne.

Opowiem zatem o podróży na nieznaną, egzotyczną wyspę naszego autystycznego dziecka, która może być owocną przygodą, pomóc temu dziecku i osobom, które go poznają. To optymistyczna wizja, która może się urzeczywistnić.

Wyobraźmy sobie, empatycznie postarajmy sie zrozumieć ową sytuację. Człowiek przybywa na nieznaną wyspę. Nie rozumie mowy tubylców. Mówią długimi zdaniami. Dużo niezrozumiałych słów. Zwracają się do niego. Pytają o coś, a on nie rozumie tych słów. Jakieś pojedyncze słowa kojarzy, ale cała reszta słów utrudnia zrozumienie. Oni mówią coraz więcej i głośniej, żeby zrozumiał, co tworzy jeszcze większy problem. W końcu zatyka uszy i przestaje słuchać. Oby nie zaczął krzyczeć z bezradności. Dodatkowo klimat: gorący, a czasami kwaśne deszcze. To męczące dla organizmu. Dekoncentruje się przez te doznania. Pojawia się lęk i chęć ucieczki. A na pewno utrudnia poznanie spokojnej wyspy. Za dużo naraz. Szelest, gwar, to męczące. Dodatkowo mieszkańcy wyspy mają swoje zwyczaje, normy postepowania, trzeba się w nich odnaleźć, a nie zawsze są jasne i oczywiste. Ogólnie człowiek na wyspie czuje się zagubiony. Jest tam sam, a większość ludzi jest inna niż on. Ale wszystko się ułoży, kiedy będzie przy nim przewodnik – pedagog specjalny – nauczyciel wspomagający, który rozumie jego inność, wskaże mu drogę i umiejętnie nauczy nowego świata. Z czasem, nie od razu, i z pomocą będzie coraz lepiej. A pewnego dnia będzie się czuł jak u siebie i chętnie zostanie na wyspie zwanej „Naszą normalnością“

Jeśli tylko dasz mi odwagę i siłę, wszystko będzie dobrze, a co złe – przeminie.” Dietmar Zoller – chłopiec ze spektrum autyzmu.

Bibliografia:

1) Zoller D.: Gdybym mógł z wami rozmawiać..., Warszawa 1994, Fundacja Synapsis.

(Fragment wykładu, który został przygotowany jako odczyt na Konferencje z zakresu Pedagogiki Włączającej.)

800 lat opola

Nasze sukcesy

logo Erasmus

Blog SKO

sko2

e_dziennik

baner vulcan 1

BIP

bip logo pomn1 grad